który uwolnił ich od Michaiła Kurkowa i jego Kozaków.

z mocnym postanowieniem, ¿e nie bedzie ju¿ myslec o Nicku,
na nia z pogarda, a Marle nagle przeszedł lodowaty dreszcz.
spokojnej aprobaty na twarzy. - Czasami mam wra¿enie, ¿e
życiu, i to od bardzo, bardzo dawna. Nic tego nie zmieni. Nigdy.
- Akurat - mruknął. Kiedy próbowała przejść obok, szybko ją objął. Zanim zdążyła pomyśleć, już przyciągał ją do
dzielnicy mieszkaniowej, gdzie korony rozłożystych drzew dawały ochronę przed słońcem, a kilka starszych
widok pana uderzył ogonem w ziemię, podniósł łeb i zaszczekał, słysząc warkot dodge’a.
Prawie jej uwierzył. Wydawała się taka chłodna i opanowana. Zauważył jednak, że wgłębienie jej szyi pulsuje, a
- Dobranoc, Nick - powiedziała stanowczo i szybko
kupuje tego. Ile miałas dostac po smierci starego?
- Hej, wolałbym w to nie wchodzic.
Wróciła do wozu i uklękła obok tylnego koła. Pogrzebała pod nim i zobaczyła, że nie dość, że opona ugrzęzła w
167
jazzowa muzyka. Alex wyjechał na opustoszałe ulice i ruszył w


http://www.caecus.do-dodatek.glogow.pl

Wiem, że nigdy nie łamiesz danego słowa.

najstarsza, chłopcy rodzili się później, w regularnych odstępach. Nie pozwalano jej jednak bawić się z Marią. A że
Caleb: „Prawda was wyzwoli”.
szpitalne rejestry, żeby zobaczyć, kto go odwiedzał tego popołudnia. No, cóż, wiecie, jak to jest w Coopersville,

wszyscy swietnie sie uczyli. Twój ojciec był w Stanford, a

Ten jej ufny wzrok. Niewinny uśmiech. Nieśmiałe pocałunki. Prośba, żeby
- Wasza Wysokość. - Z premedytacją użyła jego tytułu i wykonała przepisowy ukłon.
- Porozmawiam z nim jutro, ale to nie powinno cię obchodzić.

- No dalej, spróbuj zastrzelic mnie albo Marle... to tylko

- Kiedyś trzeba zacząć – wzruszył ramionami, siadając na krześle od biurka.
głuchy pomruk. Zaskoczyło to ich oboje. Becky zakryła brzuch dłońmi.
- Usiądź, proszę.