- Może byś opowiedziała wszystko od początku?

Alexandra zerknęła na porcelanowy zegar stojący na kredensie.
Frontowe drzwi otworzyły się ponownie. Sześciu lokajów w liberiach oraz Wimbole
mógłbyś wreszcie coś bąknąć. Wyglądasz jak ostatnie nieszczęście.
Poczuła coś lepkiego na palcach i cofnęła gwałtownie dłoń. Krew. Pełno jej było wokół, mieszała się z deszczem i rozlewała na asfalcie. Wpatrywała się w różowe stróżki z niedowierzaniem, a rozpaczliwy krzyk podchodził jej do gardła.
- Wynocha! - ryknął Lucien. Thompkinson zniknął.
niezwykłym opanowaniem.
Zacisnęła palce na kierownicy. Czuła się zupełnie bezradna i kompletnie osamotniona. Jej najlepsza przyjaciółka. Boże, co pocznie bez Liz?
poznawania literatury i życia.
Przerażenie zaparło Glorii dech w piersiach.
— Oczywiście — odparł zrezygnowany pracownik ob-
- Pytanie brzmi, czy lubisz być bohaterem?
- Przepraszam...
— Musimy być oględni, gdyż mamy do czynienia z bardzo podstępnym jegomościem. Do godziny 7 nic nie możemy zrobić. Ale o 7 będziemy już przy pani i długo nie potrwa, a rozwiążemy tę tajemnicę.
Doradca wycofał się pospiesznie.


Przez moment wahał się, a potem odchylił głowę i roześmiał się na całe gardło.

potomstwo. James zginął rok temu w Belgii, kiedy w jego obozie eksplodował wóz z
- Hm, ja również.
Dziecko zaczęło marudzić, więc sięgnęła po opakowanie krakersów i dała je małej.

- Tuż przed ogłoszeniem twoich zaręczyn oraz przed tym, jak ciotka Fiona pobiegnie

nieodpowiedzialna i gdyby zabłąkała się w mieście, moglibyśmy nigdy jej nie odnaleźć.
bowiem dobre pół setki amatorek kąpieli, a z pięciu wozów kąpielowych wciąż wysiadały
- Dlaczego?

Nie spodziewała się odpowiedzi, lecz nie potrafiła zapanować nad emocjami. Wczorajszy pocałunek był inny niż poprzednie i bardziej ją przeraził, czuła bowiem, że czyni ją wyjątkowo słabą i bezbronną. Zdawała sobie sprawę, iż ostatniej nocy pragnęła jeszcze więcej. Zamarzyła się jej inna rola niż tylko bycie kochanką na parę godzin.

- Alice, dziękuję, że o mnie pomyślałaś. Obawiam się jednak, że mój udział w balu to nie jest najlepszy pomysł.
się objąć - szepnął, całując jej włosy. Poddała mu się chętnie.
- Czy możemy zaczynać? - spytał chrapliwym głosem łowca tygrysów, mierząc